Jak globalny kryzys przekłada się na zakupy

Chodząc po sklepach, właściwie w ogóle nie zauważamy jakichkolwiek oznak kryzysu. Półki pełne, portfele chyba też, wózki sklepowe wypakowane wszelakim dobrem po same brzegi. Na każdym kroku informacje o promocjach, obniżkach cen – żal nie skorzystać. Muzyka, ciepło, przyjemny klimat, sprawiają, że chodzimy, oglądamy półki i wkładamy do koszyków towary, o których wcześniej nawet nie myśleliśmy. Wszyscy lubią zakupy. Widmo kilometrowych kolejek odeszło już dawno w cień, wszystko jest w zasięgu ręki. Mało tego, sklepy kuszą specjalnymi sieciowymi kartami, programami lojalnościowymi, pożyczkami, przedłużonymi płatnościami. I tak brniemy w sieciowych zakupach po same uszy. Szczególnie widać takie pokusy w okresie przedświątecznym. Każdy chce mieć na stole wszystko i jeszcze więcej. Polskie przysłowie ‘zastaw się a postaw się’ niejednego doprowadza niestety do płaczu, w momencie konieczności zapłaty za wcześniejsze zakupy. Po każdych świętach, do śmieci trafiają tysiące ton zmarnowanej żywności. Tylko sieci handlowe zacierają ręce – to była udana sprzedaż, plan wykonany.

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)